|
Pamiętaj o jednej podstawowej zasadzie:
NIE ZJADŁEŚ WSZYSTKICH ROZUMÓW.
Nikt nie zjadł. My też nie.
Obojętnie, czy dopiero rozkręcasz biznes, czy jesteś już prezesem zarządu.
Nie ważne, czy masz 50 lat i długi staż małżeński, czy też jesteś 25 letnią
osobą z głową pełną dzikich pomysłów. Zawsze i w każdej sytuacji możesz
się czegoś nauczyć od innych. Po prostu pozwól sobie pomóc.
Czytaj poradniki na różne tematy. Począwszy od psychologii i komunikacji
interpersonalnej, poprzez zarządzanie ludźmi i strategie biznesowe, skończywszy
na technikach medytacji i wyciszania. Ludzie, którzy nie są zadufani w sobie,
wiedzą, że sami są specjalistami zaledwie w swojej wąskiej dziedzinie i
jest masa innych aspektów, które im są do życia potrzebne, a o których mają
blade pojęcie.
Prosty przykład:
Jesteś świetnym fachowcem w ekonomii i szefem dużego biura rachunkowego.
W biznesie czujesz się jak ryba w wodzie. Nic nie stanowi dla Ciebie problemu.
Ale masz problem…w domu. Nie potrafisz się dogadać z żoną. Zastanawiasz
się: co robię źle? Czy za mało poświęcasz jej czasu, czy może nie rozumiesz
jej problemów? Nie kombinuj sam! Nie męcz
się dłużej i wygraj
ze stresem.
Poszukaj w Internecie czegoś w rodzaju "Mężczyźni są z Marsa, a kobiety
z Wenus". Albo idź do księgarni i kup coś takiego. Po co latami dywagować
sam ze sobą: co robię źle? Nie lepiej skorzystać z porady kogoś, kto ma
już gotową receptę? Kogoś, kto odkrył już Amerykę i chce
Ci tę Amerykę sprzedać za kilkanaście złotych?
Inny przykład:
Wydaje Ci się, że jeśli z powodzeniem prowadzisz firmę
budowlaną, to poradzisz sobie z wszystkim. Nadchodzi lipiec i jedziesz z
rodziną na wakacje do nieznanej wcześniej Macedonii. Nie przejmujesz się
uwagami żony - bo Ty wiesz dobrze jak i co. Nie potrzebujesz mapy, przewodnika
turystycznego. Ty wiesz nawet, jakie są obyczaje ludowe w tym kraju. Na
miejscu spotyka Cię jednak rozczarowanie, bo:
- - tubylcy w restauracji dziwnie patrzyli i śmiali się, kiedy nie dałeś
kelnerowi napiwku, a on stał i czekał (nie wiedziałeś, że tu panują
takie zwyczaje)
- - hotel, w którym się zatrzymaliście okazał się podrzędny, nawet bez
toalet w pokojach (nie sprawdziłeś wcześniej, że w krajach bałkańskich
dopiero od 4 gwiazdek jest nieco lepszy standard)
- - 3 razy zabłądziliście jadąc na wycieczkę krajoznawczą, bo twierdziłeś,
że poradzisz sobie bez mapy okolic
- - okradli Was w przydrożnym motelu (chociaż w każdym najprostszym przewodniku
po Europie Południowej jest napisane, żeby szczególnie uważać na kieszeń)
To są tylko dwa wymyślone przykłady na potrzeby tego zagadnienia. Ich celem
jest uświadomienie Ci, że nie warto robić z siebie "kozaka"
i udawać, że posiedliśmy mądrość Salomona.
Życie może stać się prostsze, jeżeli my sami takim je uczynimy. Dlatego
warto czasami skorzystać z profesjonalnej porady i skrócić sobie niepotrzebny
stres.
Pozdrawiają czytający wiele
Piotr i Paweł Krzyworączka
PS. Niektórzy uważają poradniki za książki dla głupich, którym się wydaje,
że jakiś poradnik rozwiąże ich problemy. Fakt, sam poradnik niczego nie
rozwiąże. Podobnie, jak milion złotych nie zagwarantuje Ci powodzenia w
biznesie, ukończenie studiów nie zagwarantuje Ci sukcesów zawodowych, piękna
kobieta nie zagwarantuje Ci szczęścia rodzinnego... (trochę się
rozpędziliśmy, hehe). Chodzi o to, że poradniki są tylko
narzędziem, które może być dobrze wykorzystane lub nie.
Wolisz uczyć się na cudzych błędach czy wyłącznie na
własnych?
|